Pomógł: 1 raz Doł±czył: 18 Lis 2010 Posty: 25 Sk±d: Cytadela w Heleden
Wysłany: Czw 16 Gru, 2010 20:17
Słowa, są niczym przy ocenianiu prawdziwego piękna. A Ty pozwalasz naszym oczom doświadczyć go w całej swojej okazałości. Wspaniałe pismo i równie wspaniałe myśli ich autora. Jestem dumny, że mogę nazwać siebie Twoim "znajomym z forum" i sprzymierzeńcem. Ogromny plus i życzenia dalszych sukcesów równie wielkich jak te wspaniałe fragmenty liryki :)
Where you were my friend was the place without of end, immortal memory gaved us with moment when we met, we could not exist until we found it in our souls.
There was a tree, huge and strong, that shall not be damaged, but we were like Adam and Eva, so we destroyed it with our last scream of freedom.
We had a pound too, happiness was with us until there was water, but we drinked it staring at each other with those big red from cry and pain eyes, now there is no water, and no more sorrows.
We had a god too, but he forget about us, he closed the door and left us behind, then I turned to beast, and you still have been a human, so killed me and gave my meat to your bloody children.
Now I don’t know what miracle is, I don’t care about it, cause I am not in Eden.
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Where the wind is flying, where the water is flowing, where the fire is burning you are still killing.
Don’t you see that wind is running away? That water is crying? Only fire in your soul is still happy cause it is burning our lives like grass or a flower.
You won’t stop would you? The game is more intresting if you are playing longer. But if you go forward and burn all on your way there would not stay anything that you could burn, and the fire will eat you…
-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
Tam gdzie demony, gdzie daibły piekielne
zostawiłem w tym miejscu me gorące serce.
Gdzie Woland swe plany okrune snuje
tam też diabeł łańcuchy kuje.
Dla mej potępionej duszy i dla Małgorzaty
mego wspaniałego, zerwanego kwiata.
Zabrano mi jÄ… tuĹĽ sprzed mych oczu
diabelskimi sztuczkami omamiono me serce
a tam, gdzie szpital wariatĂłw
czai siÄ™ kat, trefniĹ› morderca.
KaĹĽdy ma coĹ›, na czym mu w ĹĽyciu zaleĹĽy,
kaĹĽdy szuka i do czegoĹ› dÄ…ĹĽy.
Ja znalazłem, ale zgubiłem
teraz nade mnÄ… ta klÄ…twa ciÄ…ĹĽy.
Nie widzieć, nie całować, nie wielbić jej piękna,
nie móc i nie chcieć już jej odnaleźć.
Pogodzić się z losem i nie walczyć z tym diabłem,
jaki mi zabraĹĽ sprzed nosa ciebie!
"Wczoraj wieczorem, w przypływie emocji, udałam się pośpiesznym krokiem w kierunku zamarzniętego ziemniaka zostawionego przy kominku nad lodówką. Bezkres emocji, emanujący z jego behawioralnych oczodołów, wprawił me sploty nerwowe w drgania bezwarunkowe. Ślad metafizycznej czułości, jaką mnie opatulił, na zawsze odbijać się będzie echem w żołądku moim. Jeno piękno podziwiałam, gdy paw do lotu się wzbił złocisty... "
Uwielbiam "połesje"... To taki empiryczny przekaz...
Pozdrowionka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz zał±czać plików na tym forum Możesz ¶ci±gać zał±czniki na tym forum